„długożywie” – anna markowa

Jakiś czas temu wpadła mi w ręce książka Anny Markowej „Długożywie”. Specyficzna, bo miejscami taka bardzo „podlaska”. Z drugiej strony, choć pisana o ludziach dla ludzi, to bardzo osobista. Każde przeczytane opowiadanie porusza w szczególny sposób. Skłania bowiem do przemyśleń, długo zostaje w głowie, ale zostaje bez emocji. Po pierwszych przeczytanych stronach pomyślałam sobie, że to nawet dziwne – sądziłam, że mam gdzieś w sobie taką emocjonalną nadwrażliwość na Podlasie, a tutaj proszę – niby o ludziach stąd, a ja rozmyślam np. nad etycznym aspektem zachowania bohaterów zamiast czuć. Wtedy nie wiedziałam jeszcze, że czucie przyjdzie później. Przyszło znienacka, zintensyfikowane do granic możliwości wraz z trzecią częścią książki zatytułowaną „Pora na znieczulenie”. Poruszający obraz-wspomnienie, zapisany na karteczkach proces życia i odchodzenia zarazem. Trudno to opisać, trzeba tego doświadczyć, trzeba poczuć moc słów.

Zastanawiałam się niedawno nad kwestią wystawiania śmierci na sprzedaż. Markowa stworzyła opowieść o śmierci, nie sprzedając jej, nie odzierając z godności, a może jedynie z niezręcznego patosu. Dała Nacie (bohaterce „Pory na znieczulenie”) nowe życie. Dokładnie takie, na jakie zasłużyła.

 

Polecam bardzo: http://www.bialystok.pl/529-anna-markowa/default.aspx

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s