wielość w pustce

Nie umiem czytać jednej ksiązki. Czytam dużo, ale zawsze kilka pozycji jednocześnie. Łączę je zazwyczaj tak, by były zupełnie inne. Dzięki temu zawsze mam pod ręką coś na każdą chwilę, na każdy nastrój. Kryminały są tutaj wyjątkiem, zazwyczaj pochłaniam je natychmiast, zwyczajnie nie mogę się oderwać. Inne czytam powoli, po fragmencie, zwłaszcza, gdy „czuję” tekst, dawkuję go sobie, by nic istotnego nie umknęło, by jego ilość danego dnia nie przysłoniła jakości, by zostało coś z tych słów we mnie.

Wypełniam treścią moją pustkę, odrywam się od rzeczywistości i szara codzienność nabiera kolorów, nabiera sensu. Gdybym mogła pewnie zakopałabym się w czterech ścianach pokoju, ze stosem lektur. Jak cudownie byłoby móc robić w życiu to, co się kocha…

Reklamy

One thought on “wielość w pustce

  1. Doskonale rozumiem czytanie kilku pozycji na raz. Ja przeważnie czytam na raz dwie książki + jakieś opowiadania. Zmiana klimatu w zależności od nastroju to wspaniały przywilej wszechstronnego czytelnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s