świąteczna komercha

Z roku na rok Boże Narodzenie zaczyna się w tym kraju coraz wcześniej. W tym kraju czyli w witrynach sklepowych. Jeszcze do niedawna takim momentem, przed którym promowanie Bożego Narodzenia wydawało się brakiem przyzwoitości, był dzień Wszystkich Świętych. Od paru lat i ta data przestała mieć jakiekolwiek znaczenie w obliczu postępującej komercjalizacji. Święta stały się produktem, a symbolem utraty ich rzeczywistej wartości i zupełnego wypaczenia samego pojęcia świąt, stało się Boże Narodzenie. Bo sprzedać można wszystko – sadzonkę, mieszkanie, garnek, ale też sposób bycia i życia, styl, poczucie humoru, wreszcie datę w kalendarzu i człowieka. Skoro otaczają nas produkty popkultury, to naturalne, że coraz więcej osób sili się na oryginalność na granicy absurdu. Niebawem zasypią nas monstrualne święte Mikołaje, bombki stylizowane na coś tam, plastikowe igły sztucznych choinek i miliony lampek zżerających takie ilości prądu, że starczyłoby na pół roku dla całkiem sporej wsi w Afryce. Zwyczajność już dawno wyszła z mody. A szkoda. Nie sztuką jest bowiem zauważyć gwiazdę świecącą najjaśniej, sztuką jest dostrzec piękno tej, która jest jedną z wielu na atramencie nieba. Może więc warto nie dać się zwariować i zamiast świątecznej coca-coli postawić na stole kompot z jabłek, a codzienność czcić tak, jakby była świętem…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s