książki poszanowanie

Kiedyś to się książki szanowało. Układał pradziad na półce z czcią i poważaniem, jeden w całej chacie czytać umiał i dzięki tej umiejętności miał magiczną moc gromadzenia razem całej rodziny. Potem nagle nie wiadomo skąd przydreptał PRL, dzieląc słowo pisane na wybitne, przeciętne i propagandowy bełkot. Szacunek też podzielono – jedni szanowali władzę, inni opozycję, jednymi dziełami wypełniano gminne biblioteki, innymi zamykane na kluczyk szafki i pojemniki na pościel w tapczanach. Jedne okładki krzyczały w kraju, inne zza granicy. Po okresie, w którym towarem deficytowym było tak mięso jak i legalnie dostępna dobra współczesna literatura, nadeszły czasy dobrobytu i spuszczanie lektur w szkolnej toalecie. Zastanawiam się co mamy teraz? Z jednej strony sondaże krzyczą o gwałtownym spadku czytelnictwa, z drugiej grono moich znajomych miłośników książek zdaje się gwałtownie rozrastać. Dziwny ten XXI wiek… a może starość człowieka dosięga?

Reklamy

4 thoughts on “książki poszanowanie

  1. Fakt, lektury szkole idą dość intensywnie w kąt, jednakże znam dużo ludzi, czytajacych całkiem sporą ilość ksiazek. Coraz popularniejsze stają sie tez audiobooki lub e – ksiazki, choć to nie to samo. Tak czy owak, ja preferuję klasyczne ksiazki pod względem formy a nieraz i nawet po względem treści. : )

    1. Wiesz, ja już pierwszej młodości nie jestem, więc może dlatego trzymam się z daleka od wszelkiego rodzaju ulepszeń typu audio i e-booki, ale też smartfony, tablety itp. Nie ma dla mnie nic cudowniejszego od zapachu farby drukarskiej, gdy otwieram nową książkę, ale i starsze egzemplarze traktuję z niesamowitym szacunkiem. Te mają w sobie magię wszystkich oczu, które na nie patrzyły, a strony znaczone są tym niezwykłym rodzajem gładkości, jaki jest efektem dotyku wielu rąk. Oczywiście mają też masę kurzu, roztoczy, czasami czuć od nich stęchlizną, ale ich największym atutem jest historia, którą w sobie noszą. Pod tym więc względem stanowczo uznać mnie należy za czytelnika preferującego klasykę. Dziękuję za wpis i pozdrawiam ciepło 🙂

  2. Ja może i jestem nieco młodsza, lecz wychodzę dokładnie z tego samego założenia : ) . Jak widać, wiek nie zawsze musi oznaczać diametralnie odmienne poglądy : P .
    Swoją drogą bloga bardzo Ciekawy, wiec nie masz za co dziękować, bo przyjemność leży po mojej stronie : ) . Również pozdrawiam i przy chwili wolnej zapraszam również do mnie. : )

  3. Jeżeli znajomi ciągle ci sami, to nie starość, a obopólna dojrzałość 😉
    A jeżeli wciąż nowi, to już bardziej młodość – Twoja, duchowa 🙂

    Jako sceptyczny fascynat nowoczesnej techniki mogę powiedzieć tyle, że książka, choćby nawet zalatująca stęchlizną, deklasuje nowoczesne formy przekazu „substancji książkowej”. Klasyczna forma umożliwia skupienie uwagi odbiorcy niedostępne dzisiejszym nowinkom. Indywidualny dotyk, zapach, wygląd, a nawet dźwięk – ciszy i szeleszczącego papieru – to już nawet nie emocje towarzyszące obcowaniu z treścią. To podstawowe odczucia. Na bakier ze współczesną technologiczną zimną aseksualnością, tekturowo-papierowa forma to prawie jak ekskluzywny, organoleptyczny owoc zakazany.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s