„jedyna prawda” – olle lönnaeus

Po „Pokucie”, którą uważam za bardzo przyzwoity kryminał, Olle Lönnaeus zaserwował nam historię, w której geniusz miesza się z banałem i kiczem. Początek jest kiepski, zakończenie mistrzowskie, a pomiędzy pierwszą a ostatnią stroną kompletny miks jednego i drugiego, z  przewagą pierwszego czyli określenia kiepski.

Sam pomysł z morderstwem, za którym stoją żarliwi wyznawcy Allacha wydaje się momentami karykaturalnie przerysowany. Do tego samo imię rzekomego zabójcy – Osama wzbudza natychmiastowe skojarzenia, jakby wszyscy potencjalni terroryści tak właśnie mieli na imię. Pojawiają się przy okazji osoby i wątki, takie jak przyjaciele zatrzymanego mężczyzny, podejrzanego o popełnienie zbrodni czy pomysł z planowanym wysadzeniem mostu, które mogły zyskać fascynujące rozwinięcie, tymczasem autor jakby  z tego rezygnuje. Racjonalizm chyba nie zawsze towarzyszył pisarzowi, bo niektóre sceny są jak z kiepskiego filmu akcji „made in Hollywood” (wizyta głównego bohatera Joela u Kaznodziei), inne natomiast wydają się zupełnie absurdalne (np. gdy policjantka zaczyna zachowywać się jak wróżka i próbuje skłonić Joela, by przeniósł się w czasie i przypomniał sobie noc, gdy zamordowano jego ojca). Autor zdaje się też gubić w szczegółach, w kilku miejscach wychodzi na jaw niekonsekwencja w przebiegu akcji, choć to akurat nie ma większego znaczenia w odbiorze całości, gdyż jest niemal niezauważalne.

Najmocniejszym wątkiem w „Jedynej prawdzie” jest opis relacji Joela z ojcem, kiepskim malarzem, który pewnej śnieżnej nocy zostaje zamordowany i powieszony na haku. Po śmierci mężczyzny, Joel zaczyna na nowo budować obraz ojca, „poznaje” go na podstawie relacji ludzi. To, co odkrywa bardzo się różni od wspomnienia alkoholika i tyrana, które wyłania się z mrocznej przeszłości. W powieści odnajdujemy całkiem ciekawe studium trudnych relacji ojca i syna, opis sprzecznych emocji targających Joelem po śmierci człowieka, który powinien być mu bliski, a którego przez lata nienawidził. Nie rozczarowuje też zakończenie kryminalnej zagadki – szybkie, gwałtowne i zaskakujące. Niestety, prowokuje ono pytania dotyczące chociażby tego skąd informacje o szczegółach zabójstwa uzyskał człowiek, który wcześniej się do niego przyznał? Odpowiedzi nie uzyskujemy.

Jest jeszcze jedna kwestia, która mnie nieprzyjemnie zaskoczyła i oburzyła. Chodzi o kwestię korekty tekstu. „Jedyna prawda” roi się od błędów, nie tylko tzw. literówek, ale zdarzają się też (chyba dwa razy) błędy ortograficzne. To po prostu skandal, tym bardziej, że z danych wewnątrz książki jasno wynika, że za korektę odpowiedzialne są dwie osoby. Na ich miejscu wstydziłabym się podpisywać pod czymś takim. To zwyczajny brak szacunku dla czytelników.

Podsumowując – książka raczej średniej jakości, rozczarowuje zwłaszcza jeśli ktoś czytał „Pokutę”, kwestia korekty – nie do przyjęcia, kompromitacja wydawnictwa.

http://www.rea-sj.pl/product/Jedyna-prawda/?id=819

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s