ślizgawka uczuć

to nie był żar. płomień zgasł dawno, popiół rozwiał wiatr i tylko czarna plama po ognisku nijak nie mogła zarosnąć zieloną trawą.

to nie był żar. ciepło pełznące gdzieś z zewnątrz osiadło na skórze, rozmrażając warstwę po warstwie, wnikając coraz głębiej, przywracając martwe tkanki do życia.

to nie był żar. metafora ognia od początku wydawała się nie na miejscu, nie występowało szaleństwo żywiołu, delikatność doznań oprószyła mózg.

to nie był żar. zima wywlokła nagość na białą płachtę śniegu, zmrażając to, co odtajało.

ślizgawka uczuć.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s