„cevdet bej i synowie” – orhan pamuk

Nie znam się na tureckiej literaturze. Nigdy też nie byłam w Turcji. Chronię się przed światem w czterech ścianach, gdzie z lubością wsłuchuję się w ciszę, może dlatego nie podróżuję… bo w podróży zawsze jest się skazanym na drugiego człowieka. Jeśli chodzi o Turcję, to od kiedy pamiętam, wydawała mi się tłoczna… nie ma lepszego określenia, po prostu tłoczna, nie zatłoczona, a tłoczna właśnie. I nie chodzi tylko o ludzi, chodzi o wszystko, wszystkiego za dużo – kurzu, towarów, zdobień, stopni… Gdybym miała kiedykolwiek wyjechać gdzieś na dłużej to prawdopodobnie wybrałabym Szwecję albo Norwegię, zimną północ, która kojarzy mi się z samotnością, z surowym pięknem pustki. To chyba na tyle w kwestii stereotypowych wyobrażeń, wróćmy do literatury.

Do sięgnięcia po Orhana Pamuka (w sumie nawet nie wiem czy to się po naszemu odmienia) skłoniła mnie rozmowa z kolegą, który jako student spędził w Turcji trochę czasu. Gdy o tym opowiadał, w jego głosie słychać było prawdziwe emocje, szczery entuzjazm. Uświadomiłam sobie wówczas, że nie dość, że nic nie wiem o Turcji, Turkach, ich sposobie życia, obyczajach, religii, światopoglądzie, to w dodatku nie mam pojęcia o tureckiej literaturze. A skoro nie mam pojęcia, to nie mam też punktu odniesienia dla powieści „Cevdet Bej…”. Pozwolę więc sobie rzucić garść luźnych uwag…

Niedawno wspominałam, że z trudem znoszę teksty literackie, które są większe aniżeli pięćset stron, chyba, że jest dla tych pokaźnych rozmiarów jakieś uzasadnienie. „Cevdet Bej i synowie” ma ponad siedemset i zdecydowanie nie znajduję dla tych siedmiuset stron wystarczającego uzasadnienia. W ogóle to jedna z najdziwniejszych powieści, jakie czytałam, bo wzbudzająca we mnie skrajnie różne emocje. Z jednej strony sam tekst – długi, przegadany, z akcją ograniczoną do minimum, bohaterami, którzy z uporem maniaka zadają sobie, niemal wszyscy (!), takie same pytania. Z drugiej – arcyciekawy portret Turcji, zbudowany na bazie życiorysów przedstawicieli trzech pokoleń. Pamuk przez pryzmat życia jednostek ukazuje zmiany zachodzące w kraju, w społeczeństwie, w mentalności Turków w XX wieku. Jednym z głównych bohaterów jest Cevdet Bej – jeden z pierwszych muzułmańskich kupców w Stambule. To losy jego rodziny stanowią oś, wokół której opowiadane są historie innych ludzi, m. in. syna Cevdeta – Refika oraz wnuka Ahmeta. To, co łączy wszystkich bohaterów, to przedziwny niepokój, skłaniający ich do stawiania sobie pytań o sens życia.

Bohaterami są głównie mężczyźni, to ich oczami oglądamy świat. Jedyną znaczącą postacią kobiecą jest Nigân Hanym, żona Cevdeta Beja, a po śmierci męża przedstawicielka najstarszego pokolenia, seniorka rodu. Nawet jeśli w Turcji faktycznie panuje tak silny patriarchat, to zabrakło mi szerszego, kobiecego spojrzenia, bo to przedstawione w powieści wydaje mi się powierzchowne, ukazuje kobiety jako istoty nie mające ambicji albo nie mające prawa do ambicji, do dokonywania niezależnych wyborów. Jestem bardzo ciekawa, co miałaby do powiedzenia np. Ilknur, przyjaciółka Ahmeta i chyba jedyna kobieta, próbująca sama o sobie decydować.

Podsumowując – naprawdę dobra książka, choć dla cierpliwych. Pozostawia przesyt jeśli chodzi o formę i niedosyt, jeśli chodzi o treść.

Polecam uwadze:

http://lubimyczytac.pl/ksiazka/67307/cevdet-bej-i-synowie

Reklamy

4 thoughts on “„cevdet bej i synowie” – orhan pamuk

  1. Ze względu na to, że religią wyznawaną w Turcji jest Islam – uważam za niepoprawne pisanie o patriarchacie w Turcji w sposób powątpiewający. Jeżeli naprawdę jest tak, że nic nie wiesz o religii Turków, tj. o Islamie – to już ostatni moment by dowiedzieć się o nim więcej.

    1. Bardzo słuszna uwaga! Faktycznie brzmi to jak powatpiewanie, choć nie o to mi chodziło. Z istnienia patriarchatu zdaję sobie sprawę, raczej miałam na myśli to, że nawet jeśli religia i tradycja nakazuje kobiecie posłuszeństwo, to trudno mi sobie wyobrazić, że wszystkie kobiety myślały jedynie o prostych, przyziemnych sprawach. Tymczasem zostają przedstawione jako pozbawione ambicji. Powierzchowne wydaje mi się zamknięcie tego tematu poprzez ukazanie kobiet jako istot pozbawionych praw. Nawet jeśli jest to stan faktyczny („jeśli” możesz zmienić na „gdy”), to nie oznacza to, że pisarz tego kobiecego punktu widzenia nie może szerzej przedstawić. Chyba znowu zakręciłam strasznie, ale mam nadzieję, że udało mi się choć troszkę wyjaśnić, że nie było moim zamiarem wyrażanie powatpiewania w istnienie silnego patriarchatu w Turcji. Po prostu odniosłam wrażenie, że przy tak szeroko zastosowanej w tej powieści męskiej perspektywie, ta kobieca została przemilczana lub potraktowana trochę po macoszemu (choć byc może taki był zamiar autora). To że ktoś nie ma prawa głośno wyrazić swojego zdania, nie oznacza, że go nie ma i te opinie poszczególnych bohaterek chciałabym poznać 🙂 Dziękuję za komentarz i pozdrawiam ciepło 🙂

      1. Ok, już rozumiem, mimo strasznego zakręcania.
        Co do tego jak zostały przedstawione kobiety w tej powieści – nie odbiega to zapewne od tego jak postrzegane są kobiety w państwach arabskich-islamskich. Nawet nie wiedząc wiele o Islamie, popkultura częściowo ukazuje to jak traktowane są kobiety w tamtym świecie. Dlatego ja osobiście, nawet gdybym nie wiedział o Islamie tyle ile wiem (nie jakoś specjalnie dużo, ale dość) – nie dziwiłbym się tak sposobowi w jaki ta powieść traktuje o kobietach.
        Osobiście myślę, że takie zwykłe, proste tamtejsze kobiety, nie różnią się znacznie od prostych, zwykłych kobiet z polskiej wsi pod względem tego co siedzi w ich głowach. Określona tradycja, kultura i miejsce kobiet w codziennym życiu. Gdy kobieta wychowuje się w takiej kulturze – nie jest w niej rozwijana ambicja. Nawet sprzeciw wobec takiemu stanowi rzeczy pojawia się dopiero wtedy, gdy kobietę żyjącą w rzeczywistości kontrolowanej przez mężczyzn, spotyka bolesna krzywda. W kulturze islamskiej ta krzywda to przemoc fizyczna, seksualna i psychiczna, na o wiele wyższym poziomie niż gdziekolwiek.
        Przedmiotowe traktowanie kobiet samo w sobie nie wywołuje w tych kobietach buntu. Wiele z nich wręcz broni tego porządku rzeczy.

      2. Wiesz właściwie to całkiem logiczne, prawdopodobnie masz rację. Mój sposób odbioru tej książki to przecież sposób europejski i pewnie fakt, że wychowałam się tu i teraz, w takiej, a nie innej kulturze sprawia, że zaczynam się buntować przeciwko takiemu męskiemu postrzeganiu rzeczywistości. Może faktycznie to działa inaczej, będąc całe życie uczonym poddańczego sposobu funkcjonowania człowiek może nie mieć potrzeby wyjścia ponad to… Z drugiej strony, końcówka tej powieści dała nadzieję, że jest inaczej tzn., że Turcja zmienia się na tyle, by dać kobietom możliwość zaistnienia w niedostępnej dla nich dotąd przestrzeni. Tam pojawia się postać młodej doktorantki… ha! szkoda, że jej głos nie zaistaniał w tej powieści mocniej. Swoją drogą ciesze się niezmiernie z Twoich komentarzy, bo przedstawiają inny punkt widzenia, pozwalają dostrzec to, co mi umknęło. Dziękuję więc bardzo i czekam na więcej 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s