„żółte ptaki” – kevin powers

Ilekroć oglądam amerykańskie produkcje filmowe, w których przewija się temat wojny, mam wrażenie, że kolejny raz serwuje mi się mit bohaterskiego żołnierza armii Stanów Zjednoczonych: odważnego, nieustępliwego, dla którego ojczyzna, honor, a ostatnio też walka z terroryzmem to cele nadrzędne. Do tego armia amerykańska jawi się jako dobra matka, dbająca o swoje dzieci. Jak walczyć z mitem budowanym od lat? Ano jest sposób!

Wystarczy były żołnierz, który ma ochotę napisać powieść.

Ten wstęp stanowi właściwie odpowiedź na pytanie: o czym jest książka Kevina Powersa?

Choć to beletrystyka, trzeba przyznać, że ma w sobie olbrzymi ładunek jeśli nie prawdy, to prawdopodobieństwa. „Żółte ptaki” to opowieść o młodym mężczyźnie, właściwie chłopcu, który zaciąga się w szeregi amerykańskiej armii i wyrusza na front. Zaprzyjaźnia się z innym żołnierzem, zaledwie nastolatkiem, Murphem. Szybko okazuje się, że nikt i nic nie było w stanie przygotować chłopców na to, co czekało ich w Iraku.

Powers obala mity, odsłania nagą, żałosną, a często brutalną prawdę o wojnie. Większość walczących to nie bohaterowie, a przerażone dzieciaki, których jedynym celem jest przeżycie kolejnego dnia, którzy strzelają na oślep, bo boją się żyć ze świadomością, że to ich kula dosięgła człowieka po drugiej stronie barykady – być może terrorystę, ale równie dobrze kobietę lub dziecko. Ci, którzy dowodzą, krzykiem i brutalnością maskują swój własny strach, bo, choć sami nie mieli jeszcze czasu by dorosnąć, muszą wziąć odpowiedzialność za swoich podwładnych, wierzących ślepo w nieomylność lub szczęście dowódcy. Na wojnie lęk bywa wszechogarniający i, choć nikt nie mówi o tym głośno, bohaterscy żołnierze potrafią zsikać się ze strachu podczas ostrzału, a to już nie pasuje do wizji odważnego obrońcy ojczyzny. Śmierć staje się towarzyszem, którego niepokojąca, ciągła obecność sprawia, że chłopcy z karabinami tracą zmysły. Za to świetnie radzi sobie w tym wszystkim maszyna PR-u. Dziennikarze i kamery zawsze są tam, gdzie trzeba, oficerowie recytują wyuczone kwestie, by uspokoić podejrzliwą opinię publiczną.

Przychodzi jednak moment, gdy trzeba wrócić do domu, do tak zwanej normalności. Okazuje się wówczas, że normalność już nie istnieje. Z zakamarków pamięci, z wnętrza umysłu, z głębokiego snu wyłaniają się wyryte tam na zawsze obrazy, zapachy, smaki, dźwięki, wywołujące niechciane uczucia, z których najgorszym jest poczucie winy.

Niezwykle przejmująca, gorzka, ale prawdziwa książka. Polecam bardzo:

 

http://www.insignis.pl/book/index/78/zolte-ptaki.html

Reklamy

4 thoughts on “„żółte ptaki” – kevin powers

  1. Jeden żołnierz i jedna książka nie są w stanie nawet zarysować dobrze pomyślanego mitu. Na szczęście w świadomości mieszkańców USA wojna nie ma już wiele wspólnego ze wspomnianym mitem – dzięki wielu podobnym książkom, filmom dokumentalnym, wydarzeniom i informacjom przebijającym się do wspomnianej świadomości.
    Dlatego opinia publiczna w USA była przeciwna interwencji zbrojnej w Syrii.

  2. Ta książka nie dokonała cudu, ale uważam, że to dobrze, że jest. To prawda, że wpisuje się w pewien nurt. Przez fakt, że napisał to człowiek, który walczył w Iraku jest bardziej autentyczna, nawet jeśli to tylko fikcja literacka. I chyba to jest dla mnie najważniejsze – kolejny żołnierz, który mówi. Nawet jeśli nie wprost, to prawda przebija spomiędzy wierszy. I nie traktuj dosłownie słów „Wystarczy były żołnierz, który ma ochotę napisać powieść”. To tylko wskazanie jednego ze sposobów obalenia mitu o amerykańskim bohaterze. Pozdrawiam 🙂

    1. Nie traktuj dosłownie mojego protestu przeciw temu jednemu żołnierzowi i jednej książce. 😉 Po prostu w wypowiedziach, które mają być kojarzone z powagą – nie pasuje korzystanie z tej charakterystycznej, absurdalnej, cukierkowo-śniadaniowo-reklamowej konwencji pt. „jedna pigułka rozwiąże wszystkie Twoje problemy”. A tym bardziej w mówieniu o wojnie.
      Moje zdanie. 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s