wiadro frustracji

Dziś będzie trochę prywaty. Jesień przyszła, czas oszalał – pora wylać z siebie wiadro frustracji.  Padam na nos, roboty od cholery, pogubiłam dni, a dziś okazało się, że również tygodnie. Ludzie piorą brudy na facebook’u, niedziele nie służą już ani Kościołowi ani zakupom w galeriach, ani wycieczkom, spotkaniom z przyjaciółmi też nie… niedziele służą pracy. Patrzę na komputer i mam odruch wymiotny, więc ograniczam się do patrzenia w klawiaturę – odruch mniejszy, a da się frustrację wylewać. Marzę, by się wyspać, nie mieć pobudek o 4.15 i nie zastanawiać się, czy wyrobię się ze wszystkim, co mam dziś do zrobienia. Poza tym zawiodłam człowieka, który dał mi szansę i samą siebie, nie mam kiedy spotkać się z kumpelą, nie wzięłam dziekanki – choć powinnam i generalnie jestem chwilowo w czarnej d…., ale najbardziej wqrwia mnie to, że nie mam czasu czytać książek! Dziękuję za uwagę, wracam do roboty…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s