„kolekcjoner” – nora roberts

Mamy już czerwiec, więc najwyższy czas pomyśleć o propozycjach na tegoroczny urlop. Na urlopie zazwyczaj czytamy to, co chcemy, a nie to, co przeczytać musimy (bo naiwnie zakładam, że ktoś jednak na urlopie czyta). Zawsze mi się wydawało, że lato skłania ludzi do sięgania po lektury lekkie, łatwe i przyjemne, dostarczające rozrywki i nie wymagające zbyt intensywnego myślenia. Wszystko jest oczywiście kwestią gustu, ale kiedy zaczęłam czytać „Kolekcjonera”, pomyślałam sobie, że to idealna urlopowa propozycja dla fanek komedii romantycznych i oper mydlanych.
Główna bohaterka – Lila, opiekunka domów i pisarka, ma hobby – obserwuje ludzi przez lornetkę, bawi się w podglądanie cudzego życia, a na podstawie strzępów uzyskanych w ten sposób informacji, układa sobie w głowie zmyślone życiorysy obserwowanych. Owo hobby sprawia, że staje się świadkiem morderstwa i poznaje brata ofiary – utalentowanego malarza Ashtona Archera (brzmi prawie jak Kutcher). Oboje zostają mimowolnie wplątani w niebezpieczną historię z zaginionym jajkiem Fabergé w tle.
Książkę czyta się doskonale, opowieść wciąga, choć autorka operuje głównie schematem i banałem. Postawmy jednak sprawę jasno – to nie jest ambitna literatura, a literatura dla mas, coś, co sprzedaje się w milionach egzemplarzy na całym świecie. Dlaczego książki Nory Roberts cieszą się taką popularnością? Bo to typowe, babskie czytadła z happy endem. Przyciągają tłumy czytelniczek, tak jak tysiące ludzi przyciągają seriale typu „M jak miłość” lub „Moda na sukces”. Do tego, trzeba przyznać, że autorka solidnie odrobiła pracę domową, mocno osadzając swoją historię we współczesności. Czytelniczki (no i niech będzie – czytelnicy też) znajdą tam odwołania do wytworów kultury i popkultury, z którymi mają styczność bezpośrednią albo o których marzą np. Lila ogląda „Agentów NCIS” i „Kryminalne zagadki…”, a jej przyjaciółka używa szminki YSL i nosi buty od Manolo Blahnika.
Całość jest dość przewidywalna i schematyczna: Ona – kobieta samowystarczalna, córka wojskowego, żyjąca na walizkach, On – artysta malarz, zamożny, z dobrej rodziny, z silną potrzebą opiekowania się drugim człowiekiem, do tego: wielka sztuka, brutalne morderstwa, niezrównoważony, groźny przestępca-kolekcjoner, uważający się za potomka rodu Romanowów oraz egzotyczna piękność w roli zabójczyni. Nie zapominajmy też o dwójce przyjaciół, których relacje są doskonałym materiałem na oddzielną książkę – romans konkretnie.
„Kolekcjoner” jest jak fast food – wszyscy wiedzą, że niezdrowy, ale większość i tak się obżera. Nie oceniam – to Wasz urlop, sami zdecydujcie czy macie ochotę na zapiekankę czy może wolicie homara.

kolekcjoner
fot. materiały wydawnictwa

Autor: Nora Roberts

Tytuł: Kolekcjoner

Wydawnictwo: Burda Publishing Polska

Tłumaczenie: Małgorzata Hesko-Kołodzińska

ISBN: 978-83-7778-776-2

Liczba stron: 624

Oprawa: twarda