„pasja według św. hanki” – anna janko

z kontynuacjami tak już niestety bywa, że bardzo często rozczarowują. „pasja…” jest kontynuacją „dziewczyny z zapałkami” i jest rozczarowaniem.

zacznijmy jednak od początku czyli od tematu. no bo temat, owszem, ciekawy bardzo – niespełna czterdziestoletnia Hanka, żona, matka dwójki dzieci, wdaje się w romans. zdradza męża z kochankiem, kochanka zaś z mężem i obu przy tym kocha. gdzieś w międzyczasie rozbija do spółki z kochankiem dwie rodziny, swoją i jego, doprowadza wspomnianego kochanka do załamania, na co dowodem są przygotowania do popełnienia przez niego samobójstwa, a mąż wdaje się w romans z niejaką Marleną, co absolutnie nie przeszkadza mu sypiać z własną żoną, (bo niby czemu?), tak jak i nie przeszkadza mu, że własna żona sypia z kochankiem. sytuacja, choć mocno osadzona w polskiej rzeczywistości, jest rodem z brazylijskich telenowel. nie znam też żadnego polskiego mężczyzny, który ze stoickim spokojem tolerowałby, graniczącą z obłędem sytuację.  układ jest chory, a główną bohaterkę w okolicach trzysta dwudziestej strony zaczęłam uważać za chorą psychicznie.

co do stron ilości… jest ich ponad trzysta sześćdziesiąt, z czego lwią część zajmuje poetycki bełkot o niczym na przemian z porównywaniem życia seksualnego ludzi do życia seksualnego zwierząt. spokojnie można by zmniejszyć objętość tejże lektury o połowę, może wówczas czytelnik, czyli w tym wypadku ja, nie odniósłby wrażenia, że książka jest wymęczona, za długa, chwilami wręcz nudna, a ilość stron wynikała z umowy z wydawcą, nie zaś z realnej potrzeby opowiedzenia o miłości i zdradzie przed czterdziestką.

nie ma wątpliwości, że anna janko talent pisarski posiada, ale nie ilość zapisanych słów świadczy o wartości dzieła. tym razem Hanka utonęła w słowotoku.

http://lubimyczytac.pl/ksiazka/135709/pasja-wedlug-sw-hanki

Reklamy

„dziewczyna z zapałkami” – anna janko

Co można zrobić z przerażająco nudnym życiem? Z bezradnością i niemocą wobec bliźniaczo podobnych dni? Można o nich pisać. Naznaczać codzienność emocjami. Skoro nie można pomalować świata, można chociaż spróbować wyłowić odcienie uczuć. „Dziewczyna z zapałkami” Anny Janko to książka o rozczarowaniu życiem, o uwięzieniu we własnej skórze, niedopasowaniu do roli, którą narzuca kultura i społeczeństwo. To taki niemy krzyk, rozpaczliwa próba wyrwania się z pełnionej funkcji: żony, matki, synowej… melancholia miesza się z niezdarnym buntem. Buntem rodzącym się pomału gdzieś wewnątrz, karmionym obojętnością najbliższych, ich egoizmem i nienawiścią. Nie sądziłam, że o szarości można pięknie pisać. Nie mam męża ani dzieci, jak główna bohaterka powieści, a mimo to na każdej niemal stronie odnajdywałam kawałek siebie. Zupełnie jakby ktoś mnie rozebrał, postawił przed tłumem ludzi i zaczął analizować. Poczułam zażenowanie, wstyd, niepewność, ale i olbrzymią ulgę, gdy okazało się, że nie tylko ja trzymam na języku kwaśno-gorzki smak nijakości.

 

http://www.wydawnictwoliterackie.pl/ksiazka/2386/Dziewczyna-z-zapalkami—Anna–Janko