o bezsilności słów kilka

Bezsilność jest najgorszą przypadłością człowieka, a już na pewno jest najgorszą z moich przypadłości. Jej odczuwanie jest dziwnie silne, wprowadza chaos, zamęt w moją codzienność, nie pozwala się skupić i w efekcie powoduje drastyczny spadek formy psychicznej. Co ciekawe zazwyczaj jest to problem tego, który się martwi, bo osoba, której nie możemy pomóc ma to w głębokim poważaniu. Kiedyś jakiś mądry zakonnik radził ludziom, by nie zajmowali swych myśli sprawami, na które nie mają wpływu. Dziś rano przeczytałam kawał dobrej książki, zjadłam przepyszny torcik, zapiłam ulubioną herbatą, a i tak mój dół powiększa się w tempie zawrotnym. Wnioski? Zasada zakonnika nie ma zastosowania wobec spraw dotyczących tych, którzy są dla nas ważni. Nieważne jak bardzo staramy się nie myśleć, miłość ma tę wadę, że prowokuje do troski o drugiego człowieka. To dlatego świat jest pełen beznadziejnych przypadków pogrążonych w bezsilności.

Reklamy