„papusza” – angelika kuźniak

Z reportażem jestem trochę na bakier. Ogólnie rzecz ujmując – nie przepadam. Jestem albo wciąż bardzo naiwna albo jednak romantyczna, tak czy inaczej, wolę nurzać się w fikcji, uciekając przed rzeczywistością.

Po „Papuszę” pewnie nigdy bym nie sięgnęła, gdyby nie Jacek Milewski i jego „Chyba za nami nie traficie” oraz przebogata prywatna biblioteczka koleżanki Paszeko, uginająca się od pozycji wydanych przez Czarne. Tak więc za sprawą duetu Paszeko-Milewski „Papuszę” przeczytałam. No i cóż ja mogę na to powiedzieć, z tą moją niechęcią do reportażu?

Tylko tyle, że to naprawdę dobra książka – historia Papuszy, cygańskiej poetki, wyklętej przez społeczność romską, schorowanej, doświadczonej życiem kobiety. Ukarana za rzekomą zdradę, pogardzana przez współbraci, doceniana przez Jerzego Ficowskiego i Juliana Tuwima współcześnie staje się legendą.

Opowieść Angeliki Kuźniak powstała w oparciu o dokumenty, listy Papuszy (oraz te pisane do niej), a także nagrania rozmów z nią. Całość wzbogacona o zdjęcia głównej bohaterki oraz cygańskich taborów. Poruszająca, wciągająca historia, doskonale napisana. Czyta się jednym tchem. Polecam bardzo:

http://czarne.com.pl/katalog/ksiazki/papusza

kiedyś to były wakacje…

Wakacje dawniej

W ten zimowy dzień, dziwnie ocieplony, odnalazłam artykuł lipcowy. Są tam stare zdjęcia, przedstawiające ludzi wypoczywających latem. W Białymstoku i okolicy oczywiście. Obejrzałam, uśmiechnęłam się pod nosem i się rozmarzyłam. Zdecydowanie żyję w niewłaściwej epoce 🙂 Sami zobaczcie – kliknąć ino trzeba w link powyżej 🙂